ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

"Interes" Kawaśniewskiego - "interesem narodowym" 
15 kwiecień 2009      PAP
Przez które mocarstwo zostanie upokorzone gówno Artur Górski? 
      tłumacz
Odpowiedź żydowskim kłamcom 
21 luty 2018     
Układ w Magdalence 
22 luty 2016      Artur Łoboda
PRIORYTETY NAD PRIORYTETAMI Wiesław Sokołowski  
4 listopad 2012      www.trwanie.com
Trzy razy przegraliśmy tą wojnę. Czy po raz czwarty się uda? 
23 lipiec 2016      Artur Łoboda
Fundamentalne zadanie 
12 luty 2018     
Początek islamskiej rewolucji w Szwajcarii 
6 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
"Zorientowani" w sprawie 
22 lipiec 2016      Artur Łoboda
„ETOS HEBRAJSKI” W POLSCE DZISIAJ (Część II z III) Rak poznawczy hebrajskiego „Pana Świata” Adon Olam 
2 czerwiec 2009      Marek Głogoczowski
Zaczęło się od Jedwabnego 
7 luty 2018     
Ukraińcy w polskiej policji 
14 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Jedna z wielu - cichodajka 
8 sierpień 2013      Artur Łoboda
Nie na ich warunkach 
8 luty 2015      Artur Łoboda
Klin na politycznego kaca 
9 listopad 2015      Artur Łoboda
Polska prostaków  
4 padziernik 2010      Artur Łoboda
Najbardziej zakazane słowo w Trzeciej RP 
10 luty 2018     
Polska natychmiast powinna przyjąć syryjskich emigrantów! 
17 maj 2015      Artur Łoboda
Aksjomaty polityki Komorowskiego 
18 maj 2015      Artur Łoboda
Niezbędnik na wypadek wojny 
15 marzec 2014      Artur Łoboda

 
 

„ETOS HEBRAJSKI” W POLSCE – Komentarze (Część III z III) Imperium Rabusi Wypchanych..."synem człowieczym"

I. Imperium Rabusi Wypchanych..."synem człowieczym" o nazwie A-Bomb

Po rozesłaniu Części II „Etosu hebrajskiego dzisiaj” otrzymałem kilka e-listów oraz jeden telefon od osób zainteresowanych powyższym e-tekstem. Zanim pokrótce je omówię, dołączam, pominięte w Cz. II, zdjęcie plakatu, z którym fundamentaliści chrześcijańscy w USA demonstrowali kilka lat temu swe poparcie dla napaści USA na Irak (i na świat cały) pod hasłem „Zawierz Jezusowi” (Trust Jesus). Tak bowiem się jawi „prawdziwym chrześcijanom”, którzy dobrze odczytali informację zawartą w Piśmie Świętym, tak zwana „miłość boża” (łaska boska) w stosunku do narodów świata:

(Fotografia plakatu “Trust Jesus”)

1. W centrum rzeczonego, fachowo wykonanego plakatu, w otoczeniu najrozmaitszych przyrządów do zabijania, którymi się chlubi Ameryka, znalazł się wizerunek bomby atomowej, o kształcie przypominającym tę rzuconą na Hiroszimę 64 lata temu i nazwaną podówczas przez jej konstruktorów pieszczotliwie – o ile pamiętam – „Fat Boy”, czyli „tłusty chłopiec”. No i ten „tłusty chłopiec z USA” na następnych kilkadziesiąt lat stał się symbolem Boga, w imię którego amerykańscy „rycerze Chrystusa” (takim określeniem kardynał Spelmann żegnał marines wyjeżdżających na wojnę w Wietnamie), w kilkudziesięciu kolejnych, po II Wojnie Światowej mniejszych wojnach, próbowali zrealizować uniwersalistyczny plan św. Pawła podboju całego świata „bo On (Chrystus) musi królować, dopóki nie położy pod swe stopy wszystkich swoich nieprzyjaciół” (patrz „I List do Koryntian” 15, 25). Zejściu (a ściślej, zrzuceniu) tego „tłustego chłopca z USA” – zrodzonego wspólnym wysiłkiem żydów (projekt konstrukcji) oraz chrześcijan (wykonanie) – na miasta japońskie rzeczywiście akompaniowały „błyskawice, które rozświetliły niebo od wschodu na zachód”. Dokładnie tak jak zapowiedziała Przyjście Syna Człowieczego Ewangelia św. Mateusza 24, 27, przeznaczona do głoszenia „dobrej nowiny” żydom oraz judeo-chrześcijanom. A teraz „prawdziwi chrześcijanie” w USA, których według szacunków Michaela Jonesa jest w tym kraju „pod bogiem” około 4 milionów, najzupełniej szczerze się modlą o Drugie Przyjście Syna Człowieczego, przez co upodobniają oni swe nabożne kongregacje do jakichś podwarszawskich Mega-Tworek.

2. Już następnego dnia po rozesłaniu II części mego „Etosu HBR”, otrzymałem telefon od znajomego, emerytowanego proboszcza z Wrocławia, który dzięki telefonowi ze Szwecji (ksiądz Jan Internetu bowiem nie używa), dowiedział się o mym najnowszym produkcie „anty-HBR”. (W języku hebrajskim, tak jak i w arabskim, brakuje samogłosek.) Od księdza proboszcza usłyszałem, że zna on dobrze księdza profesora Jacka Salija już od 50 lat, i że ten, chyba największy w Polsce specjalista od kościelnej dogmatyki, jest pochodzenia starozakonnego. A to tłumaczy skąd się wzięły te zachwyty księdza profesora Salija nad „miłością bożą” objawiającą się wśród błyskawic i nadlatujących nad ziemię (jak rakiety „Cruise” i „Tomahawk” na Jugosławię 10 lat temu) „ognistych aniołów”, zwanych serafinami. (Dla przypomnienia: trwająca dziesięć lat temu przez 77 dni NATO-wska "bombardirowka" Jugosławi nosiła kryptonim "Angel of Mercy", czyli Anioł Miłosierdzia...) Według Arystotelesa nihil est In intellectu quo prius fuerit in sensu, a zatem ksiądz Jacek S. tylko w taki sposób potrafi sobie wyobrazić „miłość”, jak ją pojął w młodości, obowiązkowo czytając starotestamentowe horror-proroctwa, jak to „bóg” przyjdzie do narodów by zademonstrować im swoją „łaskę”. Na przykład popularny prorok Izajasz zapowiada co następuje (66, 15-16):
„Bo oto Pan przyjdzie w ogniu, a wozy jego jak huragan, aby dać upust swojemu gniewowi, i spełnić swoją groźbę, w płomieniach ognia. Gdyż ogniem i swoim mieczem dokona Pan sądu nad całą ziemią i będzie wielu pobitych przez Pana” (To właśnie proroctwo jest kanwą poznawczą, na której powstał widoczny powyżej plakat „Trust Jesus”.)

II. „Otoczka ochronna” dla „Habiri” czyli Bandytów Pana

3. Oprócz cytowanej w Części II laudacji „Etosu HBR” pióra dr Macieja Pokory z IBB PAN, otrzymałem także dłuższy e-list od profesora Andrzeja Brodziaka z Poznania/Katowic (w załączeniu świetny tekst „Syndrom jerozolimski” podesłany mi przez prof. Brodziaka). Pisze on co następuje:

Przeczytałem uważnie obydwie części opracowanego przez Pana Doktora artykułu.. Jestem pod ogromnym wrażeniem Pana erudycji i talentu literackiego.. Większość tez artykułu jest dobrze uzasadniona i należałoby się z nimi zgodzić .. . Martwi mnie jednak to, że bardzo ważne spostrzeżenia Pana Doktora - dotyczące zwłaszcza skrywanych cech "Imperium Americanum...", nielogiczności w dogmatach chrześcijaństwa ... i postępowaniu Kościoła .. jest bardzo trudno wykorzystać .. gdyż nie mogą być ..."przekazywane dalej"... bez obawy narażenia się na zarzuty z których trudno byłoby się wybronić .. Niepotrzebnie pisze Pan o "Dogmacie Holocaustu".. Holocaust miał rzeczywiście miejsce.. o czym świadczy np. to iż wiele miast zamieszkałych w Polsce przed wojną, głównie przez Żydów .. ( np. dzielnica Kazimierz w Krakowie, Kalisz, Sosnowiec .. ) po wojnie opustoszała.. Główna trudność polemizowania .. z przedstawicielami .... " Imperium -od Kalifornii - po Izrael i Afganistan" .. wynika właśnie stąd .. iż Niemcy .. niepotrzebnie .. rzeczywiście zamierzyli się aby tą nację wymordować ..i teraz .. dyskutowanie o Imperium.. musi oznaczać przyłączanie się (bronienie) planu wymordowania jakiejś rasy .. Zbyt emocjonalne i obraźliwe dla Żydów stwierdzenia.. można co prawda zrozumieć w kontekście rozwoju historycznego tej planety .. ale .. z punktu widzenia "terra forming people"..... na każdej planecie typu "Ziemia" .. pojawi się grupa .. najbardziej sprawna ... w zakresie intelektualnym .. i .. umiejętnościach .. finansowego wykiwania innych ..

Krótka odpowiedź MG:
Na temat „Religii Holokaustu” opublikował dłuższe, 2-częściowe opracowanie historyk Tomasz Gabiś w numerach 29 i 30 wrocławskiego „Stańczyka” w roku 1997. Ze zgromadzonych przez Gabisia materiałów wynika, że o 6 milionach ofiar żydowskich trąbiły gazety amerykańskie już w roku 1942, kiedy to sam „Endlösung”, czyli ‘ostateczne rozwiązanie’ na dobre się jeszcze nie zaczęło (ponoć według Hitlera rzeczone „Endlösung” polegać miało na wyrzuceniu wszystkich Żydów mieszkających na Zachodzie, w tym i w centralnej Polsce, na Wschód, aż za Bug - z tego powodu pociągi z Żydami z likwidowanego getta w Warszawie jechały nie do Oświęcimia, ale w kierunku Treblinki, Bełżca i dalej). Co więcej, w ciągu ostatniej dekady oficjalnie podawana ilość śmiertelnych ofiar niektórych obozów koncentracyjnych uległa znacznej rewizji w dół, na przykład oficjalnie ustalono, że w Treblince zginęło nie ok. 340 tysięcy osób, ale „tylko” ok. 75 tysięcy. Pomimo takich poprawek, dogmat o 6 milionach ofiar żydowskich jest utrzymywany, w Kijowie w maju 2005 roku rozmawiałem z francuskim historykiem dr Serge Thion, który za próby dochodzenia szczegółów eksterminacji Żydów w trakcie II Wojny, został nie tylko usunięty - po 30 latach pracy - z CNRS, ale i zmuszony do szukania azylu we Włoszech, bo we Francji grozi mu więzienie za zajmowanie się tym "tabu” tematem. A to, że na krakowskim Kazimierzu prawie nie ma obecnie żydów ortodoksyjnych, to nic jeszcze nie znaczy. Jak pisał kilka lat temu Izrael Szamir (urodzony w Nowosybirsku, gdzie sto lat temu żydów nie było), w greckich Salonikach też ich obecnie jest bardzo mało, podczas gdy sto lat temu było to prawie całkowicie żydowskie miasto. Natomiast lubiących migrować żydów jest pełno tam, gdzie uprzednio ich prawie nie było, na przykład na Florydzie i oczywiście w Izraelu.

4. Jednak uwaga prof. Brodziaka, iż „teraz .. dyskutowanie o Imperium (Americanum).. musi oznaczać przyłączanie się (bronienie) planu wymordowania jakiejś rasy ..” jest nadwyraz trafna. Oznacza ona, iż USA zrobiły z siebie, zwłaszcza po II Wojnie Światowej, „otoczkę ochronną” dla, jak autor napisał, „grupy .. najbardziej sprawnej ... w zakresie intelektualnym .. i .. umiejętnościach .. finansowego wykiwania innych ..”. I ta „otoczka ochronna” dla „habiri”, czyli po prostu dla bezwzględnych bandytów, to jest cecha wszystkich nowoczesnych „chrześcijańskich” imperiów Zachodu, a zwłaszcza imperiów anglosaskich. By wskazać tutaj jak bardzo jest chroniona jest przez US Army narkotykowa mafia albańska w Kosowie, jak hołubiona jest przez USA serbska mafia przemytnicza (głównie papierosów) w Czarnogórze, czy plantatorzy opium w Afganistanie, których „towar” rozwożą ponoć transportowce US Army po świecie całym. (Jest to informacja z oficjalnych portali rosyjskich; to tłumaczy, między innymi, dlaczego Rosja tak bardzo chce zamknąć dostępne dla międzylądowań amerykańskich samolotów lotniska w Kirgizji i w Uzbekistanie.) Być może śmierć 20 najwyższych oficerów polskiego lotnictwa rok temu, po odlocie samolotu CASA z „amerykańskiego” lotniska w Krzesinach k. Poznania, miała coś wspólnego z oporem polskich oficerów przeciw wykorzystywaniu także polskich transportowców w tym „zbożnym” handlowym celu. To zresztą nic nowego, już 150 lat temu Imperium Brytyjskie usiłowało zatruć Chińczyków opium produkowanym w angielskich koloniach, zwłaszcza w Indiach.

5. Jak gdyby ilustracją do tej, znanej historykom nowoczesności sprawy, jest przytoczony przez dr Macieja Pokorę, fragment historii jego niedawnego, służbowego pobytu w Chinach (Ludowych oczywiście):

(…) Natomiast co do pytania o rozpowszechnienie wpływów "habiri" m.in. w Chinach, to owszem. Widzę go tak z autopsji (bo rozmawialiśmy o tych sprawach przy piwie w Tianjin - 10 mln): po tym jak zostali wydutkani przez Brytyjczyków i innych żądnych skarbów (guess who?) - skośno-ocy maja do dziś głęboko zakorzenioną - i słusznie - nieufność do długo-nosych (tak Chińczycy nazywają białych), bo ci jak tylko dobili do ich brzegu – to wnet zaczęli dobijać interesów, a następnie dobijali tubylców, bo to dobijanie dawało największe zyski. W jeszcze większej skali "dobijanie*3" wystąpiło w Ameryce, w Indiach i na innych kontynentach "explorowanych" przez bardzo-długo-nosych – wręcz pinokiowatych. I tak jest do dziś – i wiadomo kto dziś za tymi shoahami stoi. Tylko o tym sza!oh!
A teraz się oburzają, że terrrroryści!

III. Zadusić w sobie (US)RAKA

Tutaj dochodzimy do sedna sprawy. Jak to celnie zauważył Noam Chomsky w książce „Rok 501, konkwista trwa” (1993), jedną z najskuteczniejszych metod maskowania przez propagandzistów USA „HBR-like” wyczynów tego super-kraju jest ich szkolony, od młodości, odruch warunkowy w stylu drobnego kieszonkowca, który złapany z ręką w cudzej kieszeni, automatycznie zaczyna krzyczeć „chwytaj złodzieja”, wskazując na okradaną przezeń osobę. Tego odruchu Anglosasi się nauczyli w sposób spontaniczny, pilnie studiując Biblię od lat blisko pięciuset. Jak piszę o tym szerzej w „Wojnie bogów” (Kraków, 1996), uważny czytelnik Biblii jest w stanie dostrzec, że To Jest To, o co chodzi Wielkim Prorokom ST, a następnie To Jest To co stanowi istotę „teodycei” co ważniejszych Ojców Kościoła.
Przykładem jest tutaj chociażby ta odrażająca scena pod górą Synaj, gdzie Mojżesz ze swą ferajną Lewitów wymordował w nocy 3000 czcicieli „złotego cielca”. W „Księdze Wyjścia” nie ma nigdzie wzmianki, że ci nieszczęśni, odmawiający bałwochwalenia Kamiennych Tablic członkowie Izraela czcili Boga Bogactwa, jak to się obecnie powszechnie uważa. Przecież normalne zwierzęta nie mają takich, typowo „ludzkich” zainteresowań pieniędzmi, zaś egipski byk Apis, który był wzorem dla „cielca” ulepionego pod górą Synaj, był bogiem zwierzęcej jurności, czyli „męskości”, której z definicji brakuje zniewieściałym „hebrajczykom” opisanym w XIX wieku przez Matthew Arnolda. (Dla podkreślenia tego boga-byka Apisa szlachetności i braku korupcji, jego posąg obłożono złotą, nie korodującą blachą, jak to się w starożytności zazwyczaj robiło.) Tej reprezentowanej przez Apisa „męskości” – którą Starożytni Grecy i Rzymianie utożsamiali z Cnotę (αρετε/virtus) – zabrakło starożytnym „mojżeszowym” bandytom, którzy wymordowali, podstępnie w nocy, swych „braci i synów”, stojących im, jak wyrzut sumienia, na przeszkodzie w bestialskim podboju Ziemi, chciwie przez rzeczone „sługi (raby) boże” pożądanej.

Zrzucanie własnych, zarówno tych dokonanych jak i planowanych, zbrodni na jednostki oraz na narody, które „lud boży” zamierza obrabować, względnie nawet unicestwić, do tego stopnia weszło w krew publicystom anglosaskim – a zwłaszcza amerykańskim – że w sposób automatyczny wypisują bzdury, które z definicji się podobają chciwej panowania nad światem burżuazji, zwłaszcza tej krajów anglosaskich. Na przykład dzięki uprzejmości mieszkającego w Kanadzie od 30 lat Piotra Beina otrzymałem email, z taką oto wiadomością opublikowaną na poczytnej w USA „antysemickiej” witrynie www.rense.com (/general85/wicked.htm). Otóż omawiając ewidentną sztuczność obecnej światowej histerii z „pandemią” świńskiej grypy, doktor „A. True Ott, PhD” sugeruje co następuje: „Spróbujcie odmówić (amerykańskich) rządowych, nie przetestowanych, wysoce podejrzanych szczepionek „MADE IN CHINA” i natychmiast zostaniecie potraktowani jak zbrodniczy kryminaliści. (..) Nigdy nie zapominajcie, że w roku 2005 chiński „minister obrony” zadeklarował w przemówieniu do Armii Chin Ludowych, że Chiny muszą „posiadać” Północną Amerykę (Meksyk, Amerykę i Kanadę) i że 15-200 milionów Amerykan „musi umrzeć” przy użyciu „perfekcyjnej” broni biologicznej.”

Otóż rzeczony „True Ott PhD” umiejętnie zapomniał, że historycznie pierwszymi użytkownikami broni biologicznej byli jego anglosascy, tak zwani WASP współplemieńcy (żydów i katolików było podówczas w Ameryce Północnej bardzo niewielu), którzy około dwieście lat temu, w ramach „pomocy humanitarnej”, rozdawali Indianom koce nasycone zarazkami tyfusu, aby w ten „perfekcyjny” sposób oczyścić tereny obecnych Stanów Zjednoczonych z ich niepożądanych dotychczasowych mieszkańców (skądinąd rasy żółtej, jak Chińczycy). Co więcej, jeśli się uda witrynom podobnym do rense.com rozszerzyć w USA histerię „szczepionek made in China” (obecni mieszkańcy USA najwyraźniej nie są już zdolni sami ich wyprodukować), to będzie to doskonały pretekst do ataku prewencyjnego (atomowego oczywiście, patrz plakat „Trust Jesus”), na Chiny Ludowe i zdobycia, przy okazji, kolejnych terenów dla ekspansji gigantycznego, humanoidalnego RAKA, formalnie zwanego USA (a więc w skrócie bardzo pięknie i sugestywnie US-RAKA). Dokładnie tak jak to było kilka lat temu w przypadku ataku tegoż Nowotworu (i pracujących dlań ŻoPów, czyli Żołdaków z Polski) na Afganistan i Irak pod pretekstem, że brodaci Talikowie z afgańskich jaskiń Tora-Bora obezwładnili amerykańskie siły obrony przeciwlotniczej i czterema, samo-naprowadzanymi na cel, pasażerskim Boeingami, próbowali sterroryzować pokojowy z natury naród USA.

Tego typu skojarzenia jakie propaguje dr True Ott, to niewątpliwie rodzaj poznawczego raka, co więcej, jest to choroba starannie pielęgnowana przez CIA, której byli dyrektorzy (bynajmniej nie jewrejskiego, ale ściśle anglosaskiego pochodzenia) chętnie się dzielą z publicznością takimi oto szczegółami ich byłej pracy:

„Funkcją CIA jest utrzymywanie świata w niestabilności oraz propagowanie i uczenie narodu amerykańskiego nienawiści, tak aby establishment mógł wydawać każdą ilość pieniędzy na zbrojenia” – John Stockwell, były wyższy urzędnik CIA.

„Zadanie Agencji zostanie wypełnione wtedy, gdy wszystko to, w co wierzą Amerykanie (i podporządkowane USA narody), będzie fałszem” – były dyrektor tegoż CIA, William Casey.

Oczywiście ci wyżsi urzędnicy US-raka robią te niemiłe rzeczy, urągające kantowskiemu Imperatywowi Kategorycznemu „nie rób drugiemu, co tobie nie miło”, aby się przypodobać swym szefom czyli, jak to zwięźle ujął profesor Brodziak, „grupie .. najbardziej sprawnej ... w zakresie intelektualnym .. i .. umiejętnościach .. finansowego wykiwania innych ..”. Czy istnieje jakaś realna możliwość uwolnienia się od coraz ściślejszego nas oplotu przez „sturękie” (jak u indyjskiego boga Vishnu) macki rzeczonych „ibri”, formujących obecnie Światową Hiperburżuazję, o coraz bardziej „klanowym” składzie osobowym? Otóż to się udało 92 lata temu i zrobili to bolszewicy. Zgodnie z 10 punktowymi wytycznymi „Manifestu Komunistycznego” Marksa i Engelsa znacjonalizowali oni podstawowe środki produkcji, a przede wszystkim banki. Wskutek tego prostego zabiegu, mafia Rotszyldów, Sorosów i poprzedzających ich działalność „kupców z Wenecji”, nie miała w ZSRR i w innych krajach socjalistycznych nic do gadania przez następnych lat 70, czyli aż przez trzy-cztery pokolenia żyjące w wieku XX-ym. Oczywiście w socjalizmie nie było wygód (a zwłaszcza super-komfortowych „wygódek”), w otoczeniu których dożywamy obecnie w nudzie i smrodzie (samochodów) naszych emerytur. Wskutek właśnie tego braku wygód, socjalizm to był ustrój o ileż bardziej „helleński” – a zatem i „męski” – od „rozmamłanej” niby-Polski dzisiaj.

By jednak takiej „restauracji hellenizmu” dokonać, coś w sobie trzeba zadusić. Według Filona Żyda (Judeausa) z Aleksandrii, piszącego dwa tysiące lat temu, Mojżesz, aby stać się „spokojnym i chłodnym” kapłanem Pana, po prostu „wycinał” sobie z piersi ukryty pod mostkiem organ określany medycznie jako tymus (grasica) – według Greków, a zwłaszcza według Platona, był to organ „zapalczywości” oraz męstwa. Dla bowiem „mojżeszowych”, takie „zwierzęce” zachowania są niegodne dążącego do panowania nad ziemią kapłana. (Później niemiecki filozof Hegel zinterpretował to „anty-zwierzęce” zachowanie się izraelitów sugestią, że żydowscy kapłani kastrowali u siebie… serce.) Niedawno się dowiedziałem, że Leon Trocki, by stać się prawdziwym komunistą, trenował u siebie wyrzeczanie się własności prywatnej, tak bardzo pożądanej przez biblijnego Jakuba, założyciela Cywilizacji Izraela.

Natomiast mój kolega Izrael Adam Szamir kilka tygodni temu opublikował w Internecie ze sobą wywiad, już przetłumaczony na język polski (www.israelshamir.net), który zatytułował „Każdy może zabić w sobie Żyda”. Co to może oznaczać? Według tego, co sto lat temu starał się wytrzebić u siebie Leo Bronstein-Trocki, ‘zabijanie w sobie Żyda’ winno oznaczać oduczania się miłości do własności prywatnej (czyli negację „wartości” która jest, na równi z rodziną, jakżesz pilnie propagowana przez Kościół Katolicki). Natomiast według tego co twierdził współczesny Jezusowi z Nazaretu proto-chrześcijański filozof Philo Judeaus, winno to oznaczać jeszcze trudniejszą regenerację umieszczonych w piersiach organów (grasicy oraz serca), które to organy już od czterech wieków starają się u siebie wytrzebić imitujące żydów anglosaskie elity. („I am trying hard to be spontanous” relacjonowała swe próby w tej dziedzinie, w Berkeley 40 lat temu, moja znajoma z dobrej (tzn. bogatej i ustawionej) amerykańskiej rodziny; z jej szczerego, typowo anglosaskiego zauroczenia mozolną pracą, naśmiewali się moi ówcześni amerykańsko-francuscy bliscy znajomi, oczywiście żydowskiego pochodzenia.)

Jak to „zabijanie w sobie żyda” najlepiej wytłumaczyć dzisiejszym Polakom? Myślę, że po prostu należy zachęcić ich do uważnego przeczytania jeszcze raz encykliki „Laborem exercens” z roku 1981. I wszystkie zawarte w niej „święte dyrdymały”, o powołaniu człowieka do panowania nad Ziemią, zacząć traktować jako… przeciwwskazania jak nie należy się w życiu zachowywać. Przecież to już na początku lat 1980 środowiskom intelektualnym w Europie było wiadomo – także tym katolickim – że ideologia „papieża Polaka” to neojudaizm, co otwarcie stwierdził francuski kulturoznawca Alain Tourraine w trakcie Rencontres Intellecuelles Internationales w Genewie, w 1984 roku. Dla osób wątpiących w ten laicki autorytet pozwolę sobie tutaj powtórzyć jeszcze raz, za „helleńskim” ewangelistą Łukaszem, iż „to co wzniosłe wydaje się być ludziom, obrzydliwością jest w oczach Boga”.

Amen
Zakopane, 4.05.2009

2 czerwiec 2009

Marek Głogoczowski 

  

Komentarze

  

Archiwum

Apel do prezydenta
lipiec 16, 2007
Kobieta tytan
Nowa Ksiazka "Masakra w Jedwabnem", Walka z Falszowaniem Historii Polski
styczeń 24, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Refleksje z wakacji Opłacamy niemiecka i żydowską antypolską propagandę
sierpień 16, 2007
Dariusz Kosiur
Bogata Rosja, biedni Rosjanie
grudzień 18, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Hausner wciąż niebezpieczny
maj 20, 2004
Międzynarodowe Prawo Dżungli
marzec 10, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Seksualna anarchia
grudzień 16, 2008
Marek Jastrząb
Ruszy kampania informująca o UE
sierpień 11, 2002
PAP
Gdy ofiara staje się katem .......
styczeń 6, 2009
Artur Łoboda
Jeśli Bóg o nas zapomniał
maj 27, 2005
Wojciech Kozłowski
Rewanż Chin?
wrzesień 2, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Kryzys podminowuje prestiż USA
padziernik 6, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Pieprz pod prysznicem
listopad 15, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Zaproszenie na wernisaż i ...
wrzesień 29, 2005
Wyboru już dokonano. Teraz pora na głosowanie
czerwiec 16, 2004
(PAP)
Porada dla wielodzietnych biednych rodzin
padziernik 22, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Historie zniewalania. Dość szeroki poglad na Michnika i Millera wraz z Olechowskim et consortes
grudzień 28, 2002
Adolf Mayer 0653
Złudzenia związane z Unią
czerwiec 3, 2003
Podać ?ródło pochodzenia majątku
lipiec 22, 2004
Janina Kotłowska - Rudnik
Skopana ustawa, czyli koniec IV RP
maj 12, 2007
Marek Olżyński
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media