ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

"Nowocześni" są jednak prymitywni, ale Prokuratura jeszcze bardziej 
19 luty 2016      Artur Łoboda
Węzeł gordyjski 1 - frankowicze 
25 maj 2015      Artur Łoboda
Ani kroku w tył! 
1 luty 2018      Artur Łoboda
Wrzody 
19 sierpień 2017      Artur Łoboda
Wielki Polak - Marian Hemar 
17 luty 2011      Artur Łoboda
Czy polscy telewidzowie mają jakieś skojarzenia z tymi zdjęciami? 
15 luty 2010      tłumacz
Playing chess in Eurasia  
3 styczeń 2012      Pepe Escobar
Władcy świata, władcy Polski 
11 marzec 2013      Artur Łoboda
JEDWABNE – WNIOSEK O PRZYWRÓCENIE EKSHUMACJI I PODPISY U MINISTRA 
13 maj 2017      Ewa Kurek
PiS jaki jest - każdy widzi 
3 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Z listów prof.hab.nadziewanego - Kurta Bzdeckiego do Ucznia Macieja MALINOWSKIEGO!!! Mistrza DYKTANDA POLSKIEGO /adress e-mail: mlkinsow@interia.pl/ - z teki Teatru ESSE 
1 luty 2014      Ewa Englert-Sanakiewicz
Polska to nasza zróżnicowana kultura 
29 wrzesień 2014      Artur Łoboda
Ile w Polsce kosztuje tytuł naukowy? 
23 padziernik 2014      Artur Łoboda
130 tysięcy przekręconych głosów! Protest Doroty Stańczyk (dzień 2.)  
13 styczeń 2015      WolnyCzyn
Pouczanie biskupa 
12 padziernik 2014      Artur Łoboda
Afery Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej 
26 styczeń 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Pisowska jazda bez trzymanki 
30 grudzień 2015      Artur Łoboda
Polska kultura 2012 
7 kwiecień 2012      Artur Łoboda
Nowy "Polin" w systemie naczyń połączonych 
15 grudzień 2014      Artur Łoboda
Manipulacja mediami 
1 padziernik 2012      Wikipedia.org

 
 

Ciekawy wywiad na temat Libii

http://konflikty.wp.pl/kat,126314,title,Kadafi-dostal-cynk-ze-Zachod-uderzy-na-jego-wojska,wid,13289339,wiadomosc.html?ticaid=1c174
No i w końcu trafiłem na właściwy wywiad
Kto ostrzy sobie zęby na przejęcie władzy, jeśli Kadafi zostanie pokonany? Dlaczego Libijczycy wystąpili przeciw rządzącemu krajem od 42 lat przywódcy? Czy żołnierze Kadafiego zostali ostrzeżeni o zbliżającej się interwencji zachodniej koalicji? Odpowiedzi na te i inne pytania udziela Patrycja Sasnal z PISM w rozmowie z Tadeuszem Wróblem z "Polski Zbrojnej".

"Polska Zbrojna", Tadeusz Wróbel: Jeśli reżim Muammara Kadafiego upadnie, kto przejmie władzę w Libii? Na kiepski żart zakrawa to, że demokrację mają budować odgrywający główną rolę w Narodowej Radzie Libijskiej ludzie, którzy jeszcze niedawno byli dyktatorami.


Patrycja Sasnal: Dwie czołowe postacie rady to byli ministrowie. Jej były przewodniczący Mustafa Muhammad Abd ad-Dżalil jeszcze w połowie lutego był szefem resortu sprawiedliwości. Premier tymczasowego rządu Mahmud Dżibril był z kolei ministrem planowania. To absolwent amerykańskich uczelni, którego do Libii sprowadził syn Kadafiego, Seif al-Islam. Niejako rezonuje to, z czym mieliśmy do czynienia w Iraku - próba stworzenia nowej elity władzy na bazie emigrantów.

Co było iskrą, która zdetonowała libijską beczkę prochu?

Lutowe protesty w Bengazi wybuchły na osiedlu, gdzie budowano mieszkania dla zagranicznych robotników. Nie spodobało się to niektórym Libijczykom, ponieważ sami borykają się z problemami mieszkaniowymi. Z drugiej strony, przyjezdni są niezbędni, bo podejmują się prac, których nie chcą wykonywać miejscowi.

U sąsiadów Libii protesty miały w dużej mierze podłoże ekonomiczne. A jak żyło się Libijczykom?

Mogłoby się wydawać, że nie mieli powodów do buntu. Państwo zapewniało im wsparcie socjalne na poziomie, o którym mieszkańcy ościennych krajów mogli tylko marzyć. Można tu wymienić subsydia na podstawowe produkty żywnościowe, bardzo tanią benzynę, przyzwoity poziom zabezpieczenia medycznego i szkolnictwa. Wszak Libia ma najniższy poziom analfabetyzmu spośród państw północnoafrykańskich.

W lutym doszło do szybkiej wolty kilku libijskich ambasadorów. Śledząc dalszy rozwój wypadków, można było odnieść wrażenie, że prawdziwe niezadowolenie społeczne, które spowodowało wystąpienia w Cyrenajce, ktoś próbuje wykorzystać do pewnego rodzaju puczu pałacowego, a międzynarodowa koalicja dała się wciągnąć w tę rozgrywkę.

Ewidentnie część dotychczasowej elity związanej z Kadafim próbuje żerować na niezadowoleniu, zwłaszcza młodych osób. Możliwe, że ludzie ci wyczuli koniunkturę po tym, co stało się w Egipcie i Tunezji. Zastanawiające jest, że grupa ambasadorów i ministrów zdecydowała się porzucić dyktatora na samym początku protestów, gdy nie było jeszcze pewności co do dalszego rozwoju sytuacji. Starają się oni wykorzystać stary konflikt między Cyrenajką a Trypolitanią. Co prawda Kadafi próbował łagodzić ten historyczny antagonizm i dał plemionom wschodnim okresową reprezentację w głównej radzie, ale po protestach, które tam wybuchły przed laty, znowu zaczął marginalizować Cyrenajkę. Otrzymywała ona znacznie mniej pieniędzy na rozwój niż Trypolitania.

Kto, poza wspomnianymi już personami, należy do owej rady?

Są tam obecni pragnący rzeczywistej reformy państwa sekularyści. Należą do niej też islamiści. Ci jednak starają się nie rzucać w oczy. Znalazłam zadziwiającą informację, że na stronach libijskich dżihadystów pojawiły się jakiś czas temu apele o utworzenie strefy zakazu lotów. Paradoksalnie może się okazać, że koalicja prowadzi działania po myśli środowisk, które są wrogami Zachodu. Zadziałała stara zasada: wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.

Jakie jest realne poparcie społeczne dla stron libijskiego konfliktu?

Chaos informacyjny panujący w Libii nie pozwala tego ocenić. Trzeba mieć świadomość, że każda ze stron uprawia swoją propagandę. Nagłaśnia zdarzenia niekorzystne dla przeciwnika, przemilcza zaś te, które ją samą stawiają w złym świetle. Nie ma na przykład wiarygodnych danych o liczbie zabitych. Ostatnie podane przez Human Rights Watch mówiły o 233 ofiarach. Dla porównania w 1996 roku w więzieniu w Trypolisie zastrzelono 1,2 tysiąca osób i nikt wtedy nie kiwnął palcem. Pojawiającej się ostatnio liczby ośmiu tysięcy zabitych nijak nie można zweryfikować, podobnie jak wielu innych doniesień. Stąd mam wrażenie, że jasnego obrazu sytuacji nie ma międzynarodowa koalicja, która stanęła po stronie wrogów Kadafiego. Tylko czy na takie wsparcie pozwala rezolucja ONZ, która mówi o zapewnieniu ochrony cywilom? Czy są nimi powstańcy?
Nie ma w niej ograniczenia wyłączającego spod ochrony uzbrojonych cywilów.

To niebezpieczne działanie, gdy dochodzą do tego rysujące się różnice celów poszczególnych koalicjantów. Niektórzy ich dotąd nie wyartykułowali. Jedynie prezydent Francji Nicolas Sarkozy stwierdził jednoznacznie, że należy obalić rządy Muammara Kadafiego. Nie wyrażają takiej chęci Włosi, którzy mieli z rządem libijskim świetne kontakty i robili z nim doskonałe interesy. Nie sposób nie wspomnieć, że te dobre relacje z Rzymem nie zaczęły się za czasów premiera Silvio Berlusconiego. Podobno w 1986 roku jakiś włoski polityk ostrzegł przywódcę Libii, że Amerykanie zamierzają zbombardować jego rezydencję w Trypolisie. Równie dziwne zdarzenie miało miejsce 19 marca 2011 roku, na kilka godzin przed atakiem koalicji. Otóż kolumna wojsk Kadafiego, która znajdowała się około 100 kilometrów od Bengazi, przyspieszyła marsz na rebeliancką stolicę. Te siły wydają się zbyt słabe, by szturmować miasto. Być może dowódcy libijscy próbowali schronić się w terenie zabudowanym, by nie dać się zaskoczyć na pustyni lotnictwu przeciwnika.


Jeśli chodzi o sytuację sprzed rewolty, czy rady stworzone przez pułkownika Muammara Kadafiego miały rzeczywistą władzę, czy była to tylko fasada, a decyzje zapadały gdzie indziej?

System rad jest autorskim pomysłem Kadafiego, i to bardzo przemyślanym. Z założenia było w nim niewiele oficjalnych stanowisk zajmowanych między innymi przez reprezentantów poszczególnych plemion i prowincji. Sam pułkownik miał znaczący wpływ na kluczowe decyzje polityczne, choć od lat nie sprawował żadnego oficjalnego urzędu.

Wielu zagranicznych ekspertów podkreśla plemienny charakter społeczeństwa libijskiego i wskazuje, że kluczowe stanowiska pułkownik obsadzał swoimi ziomkami.

Z pewnością Kadafi najbardziej ufał współplemieńcom. Pragnę jednak zwrócić uwagę na więzi międzyplemienne, jakie wytwarzały się poprzez mieszane małżeństwa. Prawdopodobnie żona jednego z jego synów pochodzi z plemienia Barasa, z którego wywodzi się Ad-Dżalil.

Czy istniały jakieś sojusze plemienne?

Kadafi opierał swą władzę na aliansie trzech plemion. On sam pochodzi z niewielkiego, ale bardzo wpływowego rodu Kadafa. Jego sojusznikiem jest plemię Magariha wywodził się z niego człowiek skazany za dokonanie zamachu terrorystycznego na samolot Pan Am, który w 1988 roku eksplodował w powietrzu nad szkockim miastem Lockerbie. I najważniejsze: pułkownikowi udało się wciągnąć do sojuszu największe plemię arabskie w Libii – Warfala. Jego liczebność jest trudna do oszacowania. Pojawiają się liczby od 600 tysięcy do miliona osób. Oczywiście poza tym sojuszem na poziomie kraju funkcjonują różne porozumienia międzyplemienne o charakterze lokalnym.

W mediach pojawiły się informacje, że Warfala wystąpiła z tego sojuszu.

Według moich informacji, wolty dokonał tylko jeden z przywódców. Plemię natomiast jako całość pozostaje na uboczu konfliktu i czeka na dalszy rozwój wypadków. Niejako potwierdzeniem jest to, że poza Cyrenajką ludzie masowo nie odstępują od władz w Trypolisie. Kadafi nie wydaje się osamotniony. Znam relację osoby pochodzącej z odbitego przez jego wojsko miasta w zachodniej Libii, z której wynika, że ludzie masowo, bez przymusu uczestniczą w wiecach poparcia dla pułkownika. Interesujący jest też rozwój sytuacji w samym Trypolisie. Według innego źródła, tamtejsza opozycja miała poparcie, ale im dłużej trwają walki, tym mieszkańcy stolicy są coraz bardziej negatywnie do niej nastawieni.
Zastanawiające jest, że powstańcy, którzy stosunkowo szybko przejęli kontrolę na Cyrenajką, nie ruszyli natychmiast na zachód. Można było odnieść wrażenie, że oczekiwali na to, co zrobią mieszkańcy Trypolitanii.

Tak było. To również kolejna wskazówka, że opozycja nie ma powszechnego poparcia w całej Libii. Ten kraj jest podzielony.


Czy w tej sytuacji wkroczenie do Trypolisu sił powstańczych, które będą miały wsparcie lotnicze i zostaną dozbrojone, będzie oznaczało faktyczny koniec konfliktu?

Sądzę, że nie. Nie tylko powstańcy mają przyjaciół. Kadafi ma ich również. I to w Europie. Oni mogą mu co nieco podpowiedzieć. Libijski lider nadal może liczyć również na wsparcie części przywódców państw afrykańskich, takich jak Robert Mugabe z Zimbabwe czy Yoweri Musevenii z Ugandy. Nawet prezydent Republiki Południowej Afryki Jacob Zuma, zwykle bardzo krytyczny wobec libijskiego lidera, wypowiedział się przeciw interwencji. Zresztą nie tylko on. Wielu polityków, którzy apelowali o wprowadzenie strefy zakazu lotów nad Libią, zmienia zdanie, kiedy widzi, co się dzieje.

Wątpliwe, aby rządzący, w tym z państw arabskich, nie zdawali sobie sprawy z wojskowych aspektów takiej operacji.

Oni wiedzieli, ale nie miała o tym pojęcia opinia społeczna w ich krajach. Teraz jest zaskoczenie. Rządy wielu państw arabskich znalazły się w dwuznacznej sytuacji. Otóż wspierają "demokratyczny przewrót" w Libii, a same stoją na czele państw autorytarnych. Tam popierają powstańców, a gdzie indziej wysyłają wojsko, jak władcy saudyjscy w Bahrajnie, by stłumić podobne antyrządowe wystąpienia. Dla wielu przywódców arabskich to wielki dylemat, czy przyczynić się do obalenia Kadafiego, którego większość z nich nie cierpi, skoro niebawem mogą podzielić jego los. Jeśli arabska ulica zwróci się przeciw interwencji i zaczną się protesty, można założyć, że rządy cofną swe poparcie dla działań Zachodu, ponieważ będą chciały załagodzić nastroje. Na to gra Kadafi i głosi, że padł ofiarą kolejnej "krucjaty".

Interesującą postacią jest sam Muammar Kadafi. Według niektórych, to szaleniec oderwany od rzeczywistości, ale jednocześnie inteligentny i przebiegły przywódca, który współcześnie najdłużej nieprzerwanie sprawuje władzę. Kim naprawdę jest ten człowiek? Czy jego plany polityczne legły w gruzach?

Jest on niebywałym ekscentrykiem, ale na pewno nie szaleńcem. Nie uważam, by miał poczucie, że jego idee legły kompletnie w gruzach. Wydaje mi się, że ciągle jest przekonany, iż ludzie go popierają i chyba po części to prawda. Nie jestem pewna, czy jest to człowiek, którego celem było dążenie do gromadzenia majątku. Kadafi mieszkał w namiocie, nosił tradycyjne stroje afrykańskie, pisywał eseje o nieprzywiązywaniu wagi do dóbr materialnych. I wydaje mi się, że naprawdę przynajmniej trochę w to wierzył. Inaczej jest w przypadku jego rodziny. Seif al-Islam na jednym z pierwszych wystąpień po wybuchu kryzysu pojawił się ubrany w najdroższą włoską marynarkę, a na ręku miał cenny zegarek.

Czy Kadafi wierzy, że uda mu się przetrwać obecny kryzys i pozostać u władzy? Czy wytrzyma psychicznie tę presję?

Dostrzegam tu pewną analogię z amerykańskimi bombardowaniami w 1986 roku. Kadafi zniknął po nich na rok z życia publicznego. Wówczas pokazał, że nie jest mocny psychicznie. Widać było, że czuł się zdruzgotany tym zdarzeniem i potrzebował sporo czasu, aby się podnieść. Jestem jednak wyczulona na datę 15 kwietnia, kiedy przypadnie dwudziesta piąta rocznica amerykańskich nalotów. W Libii dzień ten traktuje się jak święto narodowe. Jeśli Kadafi do niego dotrwa, może spróbować zrobić coś spektakularnego. Niewykluczone również, że będzie to data graniczna, kiedy nastąpi jakiś przełom.

Skoro pojawiła się rysa wewnątrz reżimu, którą było odejście niektórych ministrów i dyplomatów, to jeśli konflikt będzie się przedłużał, czy jego erozja nie będzie postępować? Czy znajdzie się ktoś, kto podaruje głowę Kadafiego jego wrogom?

Jeśli tak się dotąd nie stało, to raczej nie. Wręcz przeciwnie przypuszczam, że przedłużający się konflikt będzie wzmacniał Mauammara Kadafiego. Zabicie pułkownika nie rozwiąże sprawy, wszak jego synowie są mocno zakorzenieni w systemie władzy. Niewykluczony jest też podział kraju, ale to byłby permanentny stan kryzysowy.

Przy okazji rozmowy o Libii nie sposób pominąć sprawy jej bogatych złóż ropy naftowej.

Niezwykle interesujące jest to, że surowce energetyczne pozostają poza konfliktem. Reżim Kadafiego ma swoje pola naftowe, rebelianci swoje. Jedni i drudzy kontynuują wydobycie i eksport. Obie strony mają poczucie, że bez pieniędzy ze sprzedaży nie przetrwają. Czyli my się bijemy, ale ropa musi płynąć.

Rozmawiał Tomasz Wróbel, "Polska Zbrojna"

Patrycja Sasnal jest analitykiem Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych i sekretarzem redakcji "PISM Strategic Files". Stypendystka Fulbrighta w School of Advanced International Studies, Johns Hopkins University w Waszyngtonie i absolwentka Instytutu Nauk Politycznych, a także arabistyki w Instytucie Filologii Orientalnych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zajmuje się problematyką stosunków politycznych w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie.


poprzednia następna [1] 2 3
TAGI: libia, muammar kadafi, interwencja, zachód, ropa naftowa, narodowa rada libijska, powstanie

wiadomości
• Zaskakujący list Kadafiego do Obamy
w innych serwisach WP
• Wikipedia WP: Libia
• Wiadomości: Będzie powtórka katastrofy? Ropa naftowa znów w zatoce
• Studio: zachód nad kamionką

Twoja ocena:


Ogólna ocena:
bardzo
zobacz ranking wiadomości


Opinie: 5 beta
rozwiń opinie dodaj swoją opinię
• 2011-04-08 12:00
~red
Bardzo mądra pani
jw
• 2011-04-06 13:51
tadestades
gratuluję (1)
To najlepszy, najbardziej wyważony tekst o spawach libijskich w ostatnich miesiącach. Gratuluję
• 2011-04-06 14:40
~Głab
Uderzy?
A czy "cywilizowany" zachód - wypowiedział Libii wojnę? Jeśli nie - to jest dzicz. I PO i wspólnicy nas do takiej zapisali.
• 2011-04-06 13:53
~Chtulhu
Ta Pani S.
już pewnie w PISMie nie popracuje, bo wypsnęły się jej tajemnice, co prawda i tak poliszynela, ale w mediach mainstreamu o nich głucho. Już dawno pisałem, że ta cała afera libijska przypomina łajdacki ... »
8 kwiecień 2011

Patrycja Saskal. wstawil MG 

  

Komentarze

  

Archiwum

Jacak Kuroń - Icek Kordblum
wrzesień 25, 2006
Bogusław Maśliński/Janusz Górzyński - Inicjatywa
Problem uregulowania kwestii wizowych między Polską a USA -rozwiązania stosowane wobec obywateli USA przez inne kraje
marzec 26, 2008
tłumacz
Tortury w Ramach Prywatyzacji Sil Okupacyjnych w Iraku
wrzesień 10, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Fałszywy obraz Hitlera w książce „Niepotrzebna Wojna”
lipiec 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Dyrektywa z Waszyngtonu
lipiec 1, 2008
Tomasz Zalewski
MS: Jest porozumienie UniCredit - MSP
kwiecień 6, 2006
"Demokratyczny fundamentalizm" a potęga nafty
sierpień 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
I czego sie paniusia....
padziernik 28, 2006
Gloria z Melbourne
Medialny lincz przed osądzeniem?
styczeń 6, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Bambusowe życie
marzec 19, 2008
Marek Jastrząb
Normalny człowiek polityki się nie ima
marzec 22, 2007
Marek Olżyński
Gra o główna nagrodę - część II
grudzień 1, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
List od przyjaciół
wrzesień 18, 2004
"Wykorzystywanie potencjału demokratycznego"
marzec 6, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Obraz mówi wszystko
sierpień 15, 2004
Wyrok w Starachowicach - Sądy ostatnimi instytucjami zaufania publicznego....
styczeń 25, 2005
Adam Sandauer
US Must Reevaluate Its Relationship With Israel
grudzień 18, 2007
Scott Ritter
Niebieska Akcja - Ukraina
listopad 29, 2004
opolskoma
Walka z kretami i potentatami
listopad 17, 2003
Nasz Dziennik
List otwarty do Edwarda Moskala Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej
listopad 7, 2005
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media