ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Obowiązkowe uzupełnienie wiedzy o najnowszej naszej historii, teraźniejszości i planach naszych wrogów na przyszłość. 
15 styczeń 2019      Alina
Sędziowie nie powinni wydawać wyroków! 
7 wrzesień 2016      Alina
Św. Jan Paweł II i krzyż  
2 kwiecień 2019      Paweł Ziółkowski
Henryk Holland 
28 kwiecień 2017     
Potrzebny natychmiastowy atak! 
5 kwiecień 2019     
Korupcja w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego - taka sama jak w innych ministerstwach 
25 padziernik 2012      Artur Łoboda
Orszak Trzech Króli w Krakowie 
6 styczeń 2018     
Nie wpuściłbym do domu. 
28 wrzesień 2019      Artur Łoboda
Nie żyje Alina Janowska 
13 listopad 2017     
Zbrodnia jest gorsza od cenzury  
25 czerwiec 2014      Artur Łoboda
Konfident o nazwisku Zbigniew Nowak 
30 maj 2009      Artur Łoboda
Kultura w kościołach 
27 luty 2016      Artur Łoboda
Jak się nam pluje w twarz? 
22 kwiecień 2011      Artur Łoboda
„Mad Euro” as a Product of „Prussian Megalomania”  
16 maj 2012      Iwo Cyprian Pogonowski
Światowy terroryzm zbiera dziś żniwo 
26 czerwiec 2015      Artur Łoboda
Świat utkany 
11 sierpień 2017      Jolanta Michna
Rosyjscy szpiedzy 
8 lipiec 2010      Goska
PiS ułatwia ŚMIECIOM szkalowanie polski 
3 lipiec 2017      Alina
Katastrofa w Smoleńsku to spisek „al Kaida – Polska” 
15 maj 2010      Marek Głogoczowski
Coś dla uczczenia Dnia Judaizmu w Polsce KAROL, ADAM, JAKUB - ks. Francesco Ricossa 
17 styczeń 2011      Francesco Ricossa, wstawił MG

 
 

Trudni sąsiedzi. Mentalna granica. Janusz Zagajewski

Widać wyraźnie, co sączy się z mediów i co musi zadecydować o tym, że Niemcy myślą i czują tak, a nie inaczej.
Trzeba nieco poznać ich ambicje i plany, poczuć pragnienia. Porównać jacy byli, kiedy stacjonowali u nich alianci i byli podzieleni, a jacy są teraz po połączeniu i odzyskaniu suwerenności. Zauważyć, co ich cieszy, co imponuje, co irytuje, co myślą, czym pogardzają, czego się wstydzą, czym interesują. O czym marzą i śnią, co ich nudzi, jak organizują sobie czas, kiedy udają, a kiedy są prawdziwi. Jakie emocję nimi rządzą. O czym rozmawiają. Co przekazują dzieciom. Dokąd chętnie chodzą. Co chcieliby po sobie zostawić. Także kod mentalny zawarty w języku, daje się zauważyć po kilku latach.
Słowem, jacy są i jaką przestrzeń budują wokół siebie.
Dobrze jest włączyć telewizor i przez trzydzieści lat pobyć w klimacie ich propagandy, najpierw zachodniej, a teraz germańskiej.
Później można już spróbować spojrzeć na świat ich ...oczami skazanych na bycie mistrzami świata.
Żeby zrozumieć co chcę przez to wyrazić, trzeba wyobrazić sobie efekt sportowych komentarzy typu.: „tylko pierwsze miejsce się liczy, reszta to makulatura”. Inne przykłady: relacje sportowe przepełnione są presją zwycięstwa, zawiedziony głos informującego o np. trzecim miejscu zawodnika niemieckiego, podawanie kolejności od np. czwartego miejsca, bo właśnie czwarte miejsce zajął najlepszy zawodnik niemiecki, używanie określenia w rodzaju „nacja mistrzowska”, „nacja mistrzów świata”, „nacja sportowa”, zapewnianie, że zwycięstwo należy się niemieckiej drużynie, degradowanie innych ekip lub zawodników np. poprzez podkreślanie posiadania gorszego sprzętu, wyposażenia, czy mniejszego studia telewizyjnego, itp.
Innymi słowy komentatorzy sportowi zachowują się jak funkcjonariusze służb specjalnych.
Co, biorąc pod uwagę, że sport w Niemczech dotowany jest głównie z budżetu Ministerstwa Obrony, nie jest całkowicie pozbawione sensu.
W Niemczech powiedzenie „sport jest opium dla mas” realizuje się doprawdy wyjątkowo.
Konsekwentne dążenie do bycia uznanym za mocarstwo światowe i mocne sentymenty do Rosji to wyraźne akcenty niemieckiej polityki zagranicznej. Wyraźne podkreślanie znaczenia wagi państwa niemieckiego w polityce międzynarodowej oraz wpływu na losy świata jest odczuwalne
w przekazach informacyjnych adresowanych do społeczeństwa.
W tej sytuacji nie ma miejsca dla skromnego sąsiada.
Wiadomości na temat wydarzeń z 10.04.2010 kolportowano bezkrytycznie, raz ze źródeł rosyjskich, raz ze źródeł polskich, które praktycznie pokrywały się.
Chodziło tu, raczej o wywarcie wrażenia pluralizmu informacyjnego.
Poza tym wiadomości z Polski, kraju poszkodowanego, robiły bardziej dramatyczne wrażenie.
Założenie, że Polska będzie kolportować informacje rosyjskie równie bezkrytycznie dotyczyć mogło wyłącznie kręgów politycznych znających doskonale „plan pojednania Polski i Rosji”.
Dlatego prawda o Smoleńsku podobnie, jak prawda o 11września 2001, jest wyłącznie „rządowa”.
Brak wiadomości o wydarzeniach w Polsce jest w mediach niemieckich uderzający.
Aż nienaturalny.
W końcu fakt bliskości Polski wymusza i usprawiedliwiałby garść informacji.
Nie można potraktować stosunku Niemiec do Polski, jako neutralnego, chociaż myślę, że właśnie taki obraz jest celem propagandy niemieckiej, właśnie dlatego, że nie istnieją te „neutralne” wiadomości z (o) Polsce.
Nawet jeżeli coś się pojawi to brzmi najczęściej pejoratywnie, np. złodzieje samochodów z Polski przyłapani przed granicą, nieudany przemyt papierosów z Polski, PiS partią katolików-radykałów, a premier Kaczyński sieje znowu niepokój w Europie.
Słowem nic naturalnego, tak po prostu z sympatii, np. bo jesteśmy sąsiadami.
Co w związku z tym wie i myśli tzw. przeciętny Niemiec o Polsce i Polakach.
Odpowiedź jest przerażająco oczywista.
Wie to, co powiedziało mu jego radio i pokazała jego telewizja. Ogólnie zachowana jest, znana
z Polski, poprawność polityczna. W szczegółach stosowany jest, oczywiście wariant niemiecki.
Na przykład; w ostatnich 5 latach Polska ma dobrego premiera, a od 2 lat także dobrego prezydenta.
Premier Kaczyński traktowany był i jest przez media niemieckie negatywnie, jako radykalne zagrożenie dla Europy. Podobnie jak przez media w Polsce, w końcu także głównie niemieckie.
Nawet jeżeli dla wielu rodaków polskie litery w gazetach znaczą coś innego.
Prezydent Kaczyński był niebezpiecznym fundamentalistą oraz ... tematem dla kabaretów.
Podobnie jak w Polsce był wielokrotnie wykpiwany i ośmieszany.
Razem ze śmiercią prezydenta Kaczyńskiego przestała istnieć polska tożsamość w polityce międzynarodowej.
Polska stała się mała i straciła znaczenie.
Traktowana jest instrumentalnie, jako element wielkiej gry, bez prawa głosu.
Wszech odczuwalna była i jest współpraca propagandzistów po obu stronach Odry.
Protesty na ulicach polskich miast są niezauważane i przemilczane.
Proces tworzenia w Niemczech „jedynego właściwego modelu europejczyka”, jest tak daleko zaawansowany, że nawet gdyby poinformowano społeczeństwo o niepokojach w Polsce, to zapewne większość nie utożsamiłaby się nimi.
Co wynika przede wszystkim z różnicy w konstrukcji mentalno-emocjonalnej, ale także
z „nijakiego” stosunku do Polski.
Slogany i gotowce funkcjonujące w życiu codziennym są normalnością.
Władza mediów jest w Niemczech ugruntowana już od bardzo dawna. Funkcjonujące pojęcie wolności słowa opiera się na tutejszych realiach i oficjalnie nikt z tym nie polemizuje.
Politycy wiedzą doskonale co im wolno, a czego im nie wolno powiedzieć. Funkcjonują w strefie od/do zupełnie swobodnie. W pełnej symbiosie władzy z mediami, nie ma potrzeby niemówienia prawdy, ponieważ o prawdę nikt nie pyta. Proces zamykania ust dokonał się w Niemczech już bardzo dawno i dziś wpisuje się w klimat specyfiki tego kraju.
Pamiętam iskry w oczach i entuzjazm, z jakim znajomy Niemiec opowiadał mi z dumą, w trakcie naszego wspólnego pobytu na berlińskim uniwersytecie, o aktywności republikanów w tym gmachu przed wiekami przy obalaniu monarchii oraz powstawaniu republiki. W tym samym czasie Prusy były zaborcą Polski. Ale ani mojemu rozmówcy, ani ówczesnym niemieckim demokratom nie przeszkadzało to w prawieniu frazesów o wolności i zrzucaniu kajdan.
Bo to była wolność i kajdany niemieckie, a tam za Odrą były niemieckie interesy.
Ta rozmowa sprzed lat zaryła mi się głęboko w serce i towarzyszy mi do dzisiaj.
Ten sam znajomy nie tylko nie miał pojęcia o „hołdzie pruskim”, ale odrzucił jako niemożliwe,
... z trzech powodów.
Po pierwsze, gdyby to wydarzenie miało miejsce, to on wiedziałby o tym.
Po drugie, państwo niemieckie nigdy nie ulego Polsce.
Po trzecie, państwo polskie nigdy nie pokonało państwa niemieckiego.
Nawet wydruki ze źródeł niemieckich długo nie mogły go przekonać.
Widać było wyraźnie, że to mu zupełnie nie pasuje do gotowego już obrazu historycznego.
A kiedy w końcu uległ, odniosłem wrażenie, że widzę jak cierpi, a rana jest tak głęboka, że razem
z Nim krwawią wszyscy jego przodkowie, aż od średniowiecza.
Państwo zadbało o to, żeby mógł być dumny z królewskiego rodu Hohenzollern‘ów i w tym celu, zrezygnowano z uczenia o pewnych konkretnych wydarzeniach z odległego XVI w.
Dodam dla podkreślenia zjawiska, że to człowiek wysoko wykształcony z opiniotwórczymi ambicjami.
Siła i konsekwencja naszych sąsiadów owocuje ostatnio między innymi tzw. wspólnym polsko-niemieckim podręcznikiem do historii dla szkół. Powołano więc, wspólną komisję historyczną,
w sprawie z gruntu niemożliwej do realizacji, chyba że na zamówienie polityczne.
Wcielono kilku „polskich” historyków do owej komisji, by po .... kilkudziesięciu latach ogłosić światu kompromis (kota z myszą).
I tak niemożliwe stało się możliwe. Bogaty agresor dogadał się z biedną ofiarą swojej napaści.
Książka ma trafić do polskich i niemieckich szkół w najbliższych latach. W moim najgłębszym przekonaniu, będzie kolejnym szkodliwym narzędziem, fałszującym historię.
Widoczny jest od lat trwający proces zafałszowywania, głównie historii II Wojny Światowej.
We współczesnej wersji, Niemcy z czasów wojny, nie są już Niemcami, a stali się nazistami.
Polska nie jest już krajem napadniętym przez Niemcy, tylko krajem współodpowiedzialnym za wydanie przez Hitlera rozkazu do przekroczenia 1-go września 1939 polskiej granicy.
Niemcy, którzy po przegraniu okrutnej wojny, po latach nieludzkiej okupacji, musieli opuścić Polskę w nowych granicach, są przedstawiani jako ofiary polskiej przemocy. Pomijając fakt, że większość uciekała ze strachu przed „brutalną” armią czerwoną, znienawidzeni przez Polaków, nie mogli przecież pozostać.
Wymuszone przemieszczanie się ludności było bezpośrednią konsekwencją wojny.
Prowokacja niemieckie w czasie okupacji i stalinowskie tuż po wojnie, przeciwko Żydom, są wykorzystywane przez współpracujących aktywistów niemieckich oraz żydowskich organizacji roszczeniowych do budowania mitu o antysemityzmie w Polsce.
Na tej podstawie Żydzi domagają się od Polski odszkodowań, a Niemcy obwiniają Polaków
o współuczestniczenie w wojnie.
W efekcie ostatecznym, Polacy obok nazistów, są przedstawiani jako antysemici.
Tym samym niemieccy „wypędzeni”, stali się obok Żydów, ofiarami II Wojny Światowej.
Tego typu manipulacje, trwające od dziesiątek już lat, w ostatnim czasie zyskały na aktywności.
O ile można zrozumieć Niemców, próbujących zdjąć ciężar odpowiedzialności za wojnę z barków młodego pokolenia, o tyle współdziałanie przy tym polskich historyków uważam za działanie antypolskie, haniebne oraz perspektywicznie bardzo szkodliwe dla Polski.
Globalizm oraz amerykanizacja życia w Niemczech dały się już głęboko odczuć.
Razem z wprowadzeniem Euro 1 stycznia 2002 poziom życia widocznie się obniżył. Nie tylko ceny podwoiły się, ale także wzrosło bezrobocie i pojawiło się pojęcie - drugiego rynku pracy.
W ten sposób określa się zatrudnionych czasowo, za małe wynagrodzenie, wypożyczanie pracowników, itp.
To nowe na rynku niemieckim zjawisko, po latach stało się już normalnym elementem kalkulacji ekonomicznej pracodawców. Bardziej opłaca się firmom zatrudniać ludzi na okres czasowy,
i wciąż go przedłużać, niż zatrudnić na okres stały. W efekcie końcowym dwóch podobnie wykształconych fachowców może zarabiać miesięcznie, w tym samy przedsiębiorstwie, w zależności od rodzaju zatrudnienia, diametralnie różnie, jeden np. € 2.200-, a drugi np. € 900-.
Spokój społeczny został w ten sposób mocno zachwiany.
Szereg zmian, które tu już funkcjonują, są czy też będą wkrótce wprowadzane w Polsce.
Problemy jakie stwarza aktualnie Węgrom Komisja Europejska pojawią się zapewne także w stosunku do Polski, gdy scena polityczna zmieni się i PiS obejmie rządy
30 kwiecień 2012

Janusz Zagajewski 

  

Komentarze

  

Archiwum

Gospodarka Indii Szybko Rosnie
luty 17, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Kaczynski gospodarzem Chanukach
grudzień 19, 2006
JTA- Global Jewish News
Polski tylko z nazwy
sierpień 27, 2002
Nasz Dziennik
Rzeczywistość PiS
kwiecień 10, 2006
Premier rozważa pomysł powiązania złotego z euro
lipiec 26, 2002
PAP
Czy neokonserwatyzm jest... konserwatyzmem? [głos w ankiecie „Frondy”] Remigiusz Okraska
styczeń 30, 2007
Remigiusz Okraska
Prawda i fałsz w wyborach w USA w 2008 roku
marzec 23, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Israelis ‘blew apart Syrian nuclear cache’
wrzesień 16, 2007
Od planu ewakuacji do decyzji eksterminacji Żydów
grudzień 24, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Cenzura Internetu przez rząd USA przegrywa z sądami i z Kongresem
lipiec 22, 2007
tłumacz
Gdy ofiara staje się katem .......
styczeń 6, 2009
Artur Łoboda
Stan upadłości
wrzesień 7, 2003
przesłala Elżbieta
Kalisz zawiadomi prokuraturę o przecieku ws. ordynatora
luty 24, 2007
Dalsza konsolidacja mediów w rękach żydowskich
maj 9, 2007
Lech Maziakowski
Lekcja prywaty-zacji?
czerwiec 23, 2004
Stop-korupcji@mail.com
Przycichają gro?by osi USA-Izrael przeciwko Iranowi i cena paliwa spada
lipiec 31, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
LIST OTWARTY DO PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO
marzec 14, 2005
Andrzej Gwiazda
Polskie strategie i inicjatywy historyczne
wrzesień 11, 2004
prof. Włodzimierz Bojarski
Piłka kopana, czyli hat-trick Ebi Smolarka
padziernik 14, 2007
Marek Olżyński
To nie pierwszy raz, jak świat sparzył się ideą wolnego rynku Tezy i pytania Partia, czyli obrońca ancien regime'u
czerwiec 2, 2002
John Gray
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media