ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
więcej ->

 
 

Jak funkcjonują największe gangi (3)
Jansen pogrąża Eureko

Zeznania ujawnione

W świetle ujawnionych przesłuchań z arbitrażu w Londynie widać, że Eureko nigdy nie miało prawa do kontroli nad PZU. W umowie prywatyzacyjnej nie ma żadnych postanowień na temat oddania kontroli nad PZU spółce Eureko. [Eureko wynegocjowało natomiast uprzywilejowaną liczbą członków w Radzie Nadzorczej w stosunku do posiadanego udziału.] Wiceprezes Eureko Ernst Jansen podczas składania zeznań mówił o rozmowach z politykami i urzędnikami z okresu sprzed podpisania umowy i jak mu się wydaje, na tej podstawie, Eureko powinno kontrolę nad PZU mieć… Czytając zeznania tego pana można dojść do wniosku, że nie rozróżnia umów od negocjacji, zapewnień towarzyszy i biesiadników od umownych zobowiązań.

Eureko postawiło na polityków i układy, z chwalebnym Bankiem Millennium na czele. A tu się okazało, że liczą się umowy, a nie układy z politykami, wysokimi urzędnikami, gabinetem Prezydenta Kwaśniewskiego.


Widać, że Eureko i grupa Bank Millennium zamierzała wykorzystać postępowanie propagandowo i w zasłonie dymnej przejąć kontrolę nad PZU. Dziennikarze pokrzyżowali plany i ujawnili zeznania...

Nagle przebudził się też minister Socha... Jakby nie znał zeznań pana Ernsta Jansena wcześniej. Od września 2004 było wiadome, że Eureko arbitraż przegra.



Ktoś z „grupy trzymającej władzę” przeoczył jedną rzecz: status europejskiej firmy prawniczej. Do niektórych pełnomocników skarbu państwa można mieć poważne zastrzeżenia. Jednak nawet gdyby niektórzy pełnomocnicy zamierzali działać dla Eureko to wiele nie zrobią. Sprawę prowadzi międzynarodowa kancelaria Salans, a polską stronę reprezentowała znakomita adwokat Francuzka Francois-Poncet, z pochodzenia Amerykanka, która przedstawiła arbitrom bezsens zarzutów Eureko.


I tu się cały misterny układ towarzysko-biznesowy rozjechał…

Eureko o wejściu PZU na giełdę

Ernst Jansen podczas przesłuchania przyznał, iż wejście PZU na giełdę oznacza przejęcie kontroli przez Eureko nad PZU. A ugoda i udział EBOiR w objęciu akcji miały wprowadzić opinię publiczną w błąd.

Cytat z przesłuchania Ernsta Jansena:

Francois-Poncet: „Przedstawiciele skarbu państwa wciąż powtarzali, że powinniśmy mieć także świadomość, że zważywszy na ograniczenia praw głosu, jakie wynegocjowaliśmy, w zasadzie przejęlibyśmy kontrolę nad spółką po ofercie publicznej, nawet gdybyśmy nie dokupili kolejnych akcji". Czy mógłby Pan wyjaśnić to zdanie?


Ernst Jansen: - Tak. Kiedy jest się właścicielem 30 proc. udziałów w spółce, której 5 proc. należy nadal do skarbu państwa, a reszta jest porozrzucana po innych firmach i w ofercie publicznej nikt nie może zgromadzić samodzielnie wielkiego pakietu akcji, właściwie nie trzeba kupować zbyt wielu akcji, by mieć faktyczną kontrolę nad spółką. I to właśnie miałem tu na myśli. Sądzę, że mieli rację, mówiąc to nam, bo właśnie dlatego domagaliśmy się ograniczeń praw głosu innych akcjonariuszy. [przyp. Jak widać minister Socha zapomniał przekazać tego drobnego szczegółu posłom mówiąc o zaletach ugody… i ograniczeniu do 40% udziału Eureko w PZU. Eureko wystarczy 30% plus rozproszony lub sprzyjający akcjonariat (EBOiR). Dla Eureko ważna jest jeedna rzecz – pozbawić skarb państwa 51% udziału.]



Cytat dotyczący manipulowania opinią publiczną:

A EBOiR miał wejść do spółki po jej wprowadzeniu na giełdę?

- To nie...

Nie wtedy?

- Nie, nie taki był pomysł. Pomysł, o jakim wówczas dyskutowaliśmy, polegał na wprowadzeniu EBOiR i IFC. EBOiR i IFC miały wejść do PZU jak najszybciej i kupić dość akcji, by pozbawić Skarbu Państwa udziału większościowego. Te akcje miały pochodzić z obiecanej nam 21-proc. transzy, więc nasz udział w niej by się zmniejszył. W ten sposób odpadłby wielki polityczny problem dla skarbu państwa, bo mogliby wtedy powiedzieć: "Nie oddajemy większości spółki tym obcokrajowcom", i natychmiast ustabilizowałoby to sposób zarządzania spółką. Bardzo logiczne jest to, że EBOiR postawił ten warunek, bo wraz z IFC skorzystaliby na tym rozwiązaniu. Nie byłoby szybkiej oferty publicznej. Na pewno zaś potraktowaliby oni ofertę publiczną jako sposób wyjścia z inwestycji.



EBOiR to miała być taka przyzwoitka i kamuflaż. Niestety polski oddział EBOiR niekoniecznie sprzyja interesom Polski. Świadomie zamierzał brać udział w operacji przejęcia kontroli nad PZU przez Eureko i to w taki sposób, aby wyrwać kontrolę nad PZU nie płacąc za przejęcie kontroli. Mistyfikacja z udziałem EBOiR powinna spowodować zmianę co najmniej polskiego kierownictwa tego banku; co najmniej – gdyż przygotowanie operacji musiał nadzorować dyrektor regionalny EBOiR.


Cała mistyfikacja i kamuflaż odbywały się za zgodą i z udziałem ministra Sochy. Proszę sobie przypomnieć deklaracje Sochy mówiące jak to Eureko otrzyma tylko 40% akcji (w odróżnieniu od 51%) i nie będzie kontrolowało PZU. Minister Socha konfabulował – co mu się co raz częściej zdarza. Wprowadzał w błąd opinię publiczną i parlamentarzystów. Realizował plan Eureko.


Eureko nie miało również żadnych gwarancji w aneksie mówiącym o zakupie 21% akcji PZU. To Eureko było zobowiązane do zakupu 21% po określonej cenie w przypadku gdy skarb państwa upubliczni spółkę. Zobowiązanie Eureko wygasło 31 grudnia 2001 roku. Arbitrzy tłumaczyli Ernstowi Jansenowi czy widzi, że to była warunkowa transakcja – bez żadnych zobowiązań ze strony polskiej i żadnych gwarancji.


Cytat z przesłuchania Ernsta Jansena:

Francois-Poncet: "Te tematy dotyczyły sposobu zarządzania spółką, gdzie - jak się wówczas wydawało - doszliśmy do satysfakcjonującego rozwiązania, oferty publicznej, ceny i wreszcie gwarancji, których rząd nie chciał udzielić. Co to były za gwarancje, o które prosiliście i których rząd nie chciał udzielić?


Ernst Jansen: - Kiedy rząd zaproponował [w umowie] wszystkie te wielkie kary, jakie nam groziły, zapytaliśmy: "Dlaczego tylko my mamy płacić kary? Dlaczego nie ma kar przewidzianych dla was?". Odpowiedziano nam po prostu: "To wy chcecie kupić tę firmę. Przyjęliśmy politykę nie udzielania wam żadnych gwarancji, jakichkolwiek", i w tamtej rzeczywistości musieliśmy się z tym pogodzić. Firma należała do rządu. Powiedzieli nam: "Wprowadzimy ją na rynek, chcemy wprowadzić ją na rynek. Musicie nam pomóc, ale nie będziemy udzielać żadnych gwarancji".


Czy to właśnie te gwarancje, o jakie zabiegaliście, ale nie zostały wam udzielone?

- Nie zostały. To my mieliśmy udzielać gwarrancji.



Ernst Jansen przyznał, iż polska strona nie udzieliła żadnych gwarancji ani co do faktu wprowadzenia PZU na giełdę, ani tym bardziej terminu upublicznienia spółki.


Kilka innych spraw: Eureko nie przekazało know-how PZU. Natomiast zamierzało za nie otrzymać „zwrot kosztów”, np. 670 mln za rozwiązanie informatyczne pod kryptonimem europejskie centrum rozliczania szkód. Natomiast w zeznaniu Ernst Jansen twierdzi, iż „biznes ubezpieczeniowy traktują jako działalność lokalną”. Ernst Jansen tłumaczył się z faktu, iż brand ‘Eureko’ jest praktycznie nieznany na rynku, gdyż spółka działa pod lokalnymi markami. Jak widać jest to nieco schizofreniczne podejście…

Odmienność rynków ubezpieczeniowych to jest rzecz dość oczywista ze względu na inne systemy prawne i organizację, a w odniesieniu do Polski również inne wyceny szkód i ich następstw, inne orzecznictwo, inny tryb rozpatrywanie reklamacji, etc. Dlatego branża ubezpieczeniowa się delikatnie zdziwiła słysząc, iż Eureko zaproponowała w ramach know-how takie rozwiązanie …za symboliczną opłatą. Przede wszystkim, know-how miało być przekazane… bez opłat.



Trzeba dodać, iż nie przekazanie know-how przez Eureko okazało się bardzo korzystne. Eureko ma znacznie gorsze wyniki od PZU. Najwyra?niej, ‘Eureko’ znaczy zupełnie co innego niż ‘Eureka’.



To co robi Eureko, a to co mówi to dwie różne historie. Polska strona nigdy nie była zobowiązana do sprzedaży kolejnych akcji PZU. Co przyznał Ernst Jansen, właściwie dzięki jego zeznaniom dowiedziała się o tym opinia publiczna. I na tym można sprawę zakończyć.



Żeby było ciekawiej, pomimo że Ministerstwo Skarbu nie miało żadnych zobowiązań do sprzedaży kolejnych akcji PZU spółce Eureko to nawet nie mogło ich sprzedać. Aneks z pa?dziernika 2001 r. zobowiązujący Eureko do zakupu 21% akcji PZU w ofercie niepublicznej po cenie nie niższej niż ta, którą zapłacili w 1999 r. był ważny tylko do końca roku 2001, a MSWiA nie wydało do tego czasu zgody na zakup nieruchomości PZU. Aneks z kwietnia 2001 – zobowiązujący Eureko do określonej ceny w przypadku gdy Skarb Państwa dokona oferty publicznej - także nie wszedł w życie, bo terminowa zgoda ministra finansów wygasła i nie została odnowiona.



Jest jeszcze inny element, odbiegający zupełnie od umownych zobowiązań. Eureko domagało się akcji PZU od Ministerstwa Skarbu w czasie gdy samo ze względu na otoczenie rynkowe (zamachy z 11 września i ich wpływ na wycenę branży ubezpieczeniowej) zrezygnowało z wejścia na giełdę spółki… Eureko. Ten fragment przesłuchań Ernsta Jansena to jest materiał satyryczny pokazujący „specyficzną” logikę przedstawiciela Eureko.

Gdyby stosować zasadę ‘Na czyją korzyść?’ do ustalenia miejsca przecieku zeznań to z pewnością należałoby wykluczyć osobę pana Ernsta Jansena…



Eureko próbowało wywierać presję za pośrednictwem przeróżnej maści polityków i urzędników, krajowych i zagranicznych. Czy tak się zachowuje strona wygrana czy jest odwrotnie – tak się zachowuje strona, która już wie, że przegrała i liczy na inne rozwiązania…? Pytanie retoryczne. Eureko przeprowadziło gigantyczną akcję public relations, kierując ogromne środki na przekonanie dziennikarzy, polityków, urzędników… W zamyśle spór arbitrażowy miał być jednym z koronnych argumentów w medialnej prezentacji, niezaplanowany rozwój wypadków spowodował efekt zupełnie przeciwny. Eureko przeliczyło się z efektem ich mix-marketingu: arbitraż plus środki na szeroką promocję. Z nasmarowanego układu oliwa zaczęła wypływać na powierzchnię…


Polska strona powinna żądać od Eureko zwrotu kosztów postępowania arbitrażowego, ale także wystąpić o odszkodowanie za formułowanie przez Eureko bezpodstawnych zarzutów i pomówień.



Zeznania zostały ujawnione i dealerzy Eureko już są w Polsce…

Nowy fragment spektaklu chcieliby aktorzy odegrać i zamarkować twarde negocjacje.

Tyle, że kolejny już spektakl widownia odbierze jako farsę. W błyskawicznym tempie po upublicznieniu kompromitujących dla Eureko zeznań Ernsta Jansena pojawili się w Polsce dealerzy Eureko …aby oświadczyć, że nie będą negocjować ugody... Powinni napisać jednak nieco lepszy scenariusz.



Minister Socha to ten sam aktor, który wcześniej przedstawiał różne epizody posłom i opinii publicznej. Ponieważ to ciągle ci sami wykonawcy i ci sami reżyserzy co wcześniej to przedstawienie na dokument nie wygląda – za mało wiarygodne. Zwłaszcza, gdy publiczność zyskała odniesienie i zna lepiej miejsce i czas akcji. Pojawiło się niezaplanowane przez reżyserów wprowadzenie w postaci interesujących przesłuchań pana Ernsta Jansena…



Co robi minister Socha?

Parlamentarzystom i opinii publicznej minister Socha prezentował jedynie słuszną ugodę. Od czasu ujawnienia zeznań Ernsta Jansena stan prawny zobowiązań pomiędzy Skarbem Państwa a Eureko nie uległ zmianie. Ugoda już jednak nie wydaje się ministrowi tak dobra jak wcześniej…



Czyżby, gra się tak jak przeciwnik pozwala… Kto dla Jacka Sochy jest przeciwnikiem? Wygląda na to, że jest nim opinia publiczna i prawda w postaci upublicznionych zeznań. Czyli mleko się rozlało, a Jacek Socha w „urealnionych realiach” przygotowuje kolejne wersje współpracując z pilnie przybyłymi do Polski przedstawicielami Eureko.



Z faktami się nie dyskutuje, minister Socha zamierzał oddać kontrolę nad PZU bez premii za oddanie takiej kontroli. Ile jest warta kontrola nad PZU i ile zapłacić by miało Eureko? Eureko zamierzało przejąć kontrolę nad PZU nawet… nie za pół ceny, szacunkowo za 20% kwoty, którą powinien zapłacić inwestor strategiczny.



Taki „strategiczny” udziałowiec jak EUREKO zmniejsza wpływy także za akcje sprzedawane inwestorom portfelowym. Strategiczny udziałowiec, który zamierzał wyprowadzić ze spółki pieniądze i przejmuje kontrolę za grosze… to nienajlepsza rekomendacja dla inwestorów mniejszościowych. I to Eureko cieszy – jeszcze niższa wycena akcji w ofercie publicznej. Eureko zamierza przejąć giganta na polskim rynku ubezpieczeniowym za ułamek wartości – rynku, który się szybko rozwija, wystarczy sprawdzić wartość ubezpieczeń w Europie i w Polsce, w jakimkolwiek porównaniu.

Czy jest inna ważniejsza sprawa, która wymagałaby działania służb specjalnych i prokuratury?



Skarb Państwa reprezentowany przez Jacka Sochę planuje – po myśli Eureko – oddanie kontroli nad PZU bez otrzymania premii za... oddanie takiej kontroli.



Skarb Państwa nie ma wobec Eureko żadnych zobowiązań sprzedaży dodatkowych akcji PZU. Skarb Państwa ma prawo zaoferować za przejęcie kontroli nad PZU wysoką – czytaj rynkową – cenę. Eureko, co jest powszechnie wiadome, rynkowej ceny nie zapłaci. Po pierwsze – nie taka idea dealu nad którym Eureko pracowało z różnymi ekipami sprawującymi władzę, po drugie Eureko to firma której nie stać na przejęcie kontroli nad PZU za cenę rynkową.



Kontrola nad PZU jest warta 60-65% wartości rynkowej spółki. Wycena PZU minus to co Eureko zapłaciło dotychczas (powiększone o wartość pieniądza w czasie) to jest cena za jaką Skarb Państwa może sprzedać 21% akcji PZU dla Eureko, czyli kontrolę nad spółką. Jeżeli ktoś sprzeda taniej to będzie działał na szkodę skarbu państwa. Skarb państwa cały czas posiada 51% akcji PZU i ma prawo sprzedać te akcje innemu inwestorowi otrzymując premię za oddanie kontroli.



Jacek Socha zrezygnował ze sprzedaży pakietu kontrolnego, lecz próbuje oddać… kontrolę nad PZU. Ugoda to zwyczajna darowizna Jacka Sochy dla Eureko. Jacek Socha daje właścicielom Eureko kilkanaście miliardów złotych w prezencie.

Nikt nie ma wątpliwości, że EBOiR jest tylko pośrednikiem, a Eureko kilka procent akcji dokupi na rynku. W dobie parkowania akcji i zakupów przez zaprzyja?nione podmioty mówienie, że Eureko nie przejmuje kontroli bo np. może posiadać nie więcej niż 40% udziałów jest nie tylko wyrazem braku profesjonalizmu, lecz wyrazem infantylizmu – cóż jak się nie da inaczej oddać kontroli nad Eureko to i taki sposób dobry.

Kilkanaście miliardów złotych mniej dla skarbu państwa za oddanie kontroli nad PZU to jest gdzie indziej kilkanaście miliardów złotych więcej…



Wszystko się prawie udało osobom zaangażowanym w BIG deal…

[Dlaczego deal się nie udał na pniu? Jednym z powodów była zmiana Kodeksu handlowego na Kodeks spółek handlowych, który wprowadził bezwzględną kontrolę dla większościowego akcjonariusza nad spółką akcyjną. Niezależnie od zapisów zawartych w statucie spółki o wyborze członków rady nadzorczej większościowi akcjonariusze zyskali w nowym kodeksie prawo do bezpośredniego odwołania zarządu spółki.]



Jacek Socha jeszcze przed objęciem urzędu ministra skarbu opowiadał się za rozwiązaniem Eureko i ugodą. Bardzo ciekawe, bo przecież NIE ZNAŁ warunków umowy….



Kto wie, być może sprawa znajdzie jednak nieoczekiwany finał, a prywatyzacja PZU okaże się usiłowaniem dokonania największej kradzieży od 1989 roku.



Co robi ABW?

Wywiad z ministrem Sochą zamieszczony w Gazecie Wyborczej z 4 lutego br. nie pozostawia złudzeń; minister skarbu działa na korzyść Eureko. Najpierw należy wrócić do wcześniejszych wypowiedzi ministra. Po ujawnieniu poufnych przesłuchań z arbitrażu minister Jacek Socha stwierdził, że niekorzystne jest dla Polski ujawnienie zeznań Talone, gdyż sąd arbitrażowy zwraca uwagę na poufność postępowania.

Ujawnione zostały zeznania Talone. Wydaje się, iż zeznania Talone są korzystne dla Talone i dla Eureko. Dlaczego więc minister skarbu zakłada, że wyciek miał miejsce po polskiej stronie?

Jeżeli wyciek miał miejsce po polskiej stronie to pochodził albo z ministerstwa skarbu albo od jego pełnomocników…



Oświadczenie ministra Sochy mówiące o ujawnieniu poufnych informacji przez polską stronę to działanie na korzyść EUREKO. Co zrobiła w tej sprawie ABW?



Rząd Marka Belki całkiem niedawno starał się wprowadzić opinię publiczną w błąd odnośnie umów zawieranych w energetyce. Okazało się, że umowy zostały zawarte w 2004 roku. Nawet minister Kaczmarek, którego należy zaliczy do lewej strony sceny politycznej, wyraził się o oświadczeniach gabinetu Belki, iż „rząd rżnie głupa”. Właśnie minister skarbu Jacek Socha próbował przekazać opinii publicznej nieprawdziwe informacje. Minister Socha najwyra?niej opanował sztukę robienia głupa.

W stosunku do działań Sochy przy prywatyzacji PZU trzeba zadać jedno pytanie: głupota czy sabotaż?

Wracając do wywiadu w Gazecie Wyborczej, cytat:

Opozycja zarzuca rządowi, że chce za wszelką cenę sprywatyzować PZU, żeby zapewnić dobre posady swoim ludziom.

- Zarzut, że staramy się zapewnić sobie wpłływy, jest zabawny, bo w obecnej sytuacji prawnej to Eureko trzyma atuty w ręku. To my prosimy Eureko o zawieszenie postępowania arbitrażowego.

Niewykluczone, że zaraz sąd arbitrażowy wyda orzeczenie. Nawet jeśli wygramy, to i tak ciąży na nas zobowiązanie sprzedaży 21 proc. akcji PZU i realizacja umowy z 2001 roku, która jest gorsza od wynegocjowanej ugody.

Eureko nie ma żadnego interesu, aby gwarantować posady ludziom wskazanym przez rząd. Mają umowę z 2001 roku, która jest dla nich korzystna. [przyp. Panie ministrze, raczej nie chodziło o osoby formalnie desygnowane przez rząd, tylko o ludzi SLD związanych z Bankiem Millennium i swoistą nagrodę za dokończenie mega-dealu. ]



W jednym zdaniu minister Socha stwierdza, iż dokumentów nie zna i równocześnie wypowiada się, że „nie wiadomo kto dla kogo pisał te pisma, nikt ich nie podpisał, nie mają sygnatury”. Minister wypowiada się na temat zawartości dokumentów, których nie zna… Minister jest jasnowidzem czy prestigigatorem?

Brak podpisu czy sygnatury nie dyskredytuje dokumentów, co najwyżej może dyskredytować instytucję za nieformalny obieg dokumentów. Dokumenty może w tym przypadku dyskredytować wyłącznie ich treść – jednak Prokuratura w Gdańsku uważa materiały za wysoce profesjonalne i znaczące dla śledztwa. Więcej, to na ich podstawie dokonano przeszukań w Banku Millennium i mieszkaniu prezesa banku. Widać, że minister socha ma genetyczną skłonność do sprzyjania środowisku Banku Millennium i Eureko. Czyżby dotychczas nietykalni koledzy z Banku Millennium zaszokowali się przeszukaniem i trzeba im pomóc?

Panie ministrze w sporze z Eureko i Bankiem Millennium reprezentuje pan interes skarbu państwa, gwoli przypomnienia…



I rzecz najważniejsza zamieszczona w wywiadzie. Minister Socha oświadcza, że „Zarzut, że staramy się zapewnić sobie wpływy, jest zabawny, bo w obecnej sytuacji prawnej to Eureko trzyma atuty w ręku. To my prosimy Eureko o zawieszenie postępowania arbitrażowego.” Z zeznań Ernsta Jansena i przesłuchań przed sądem arbitrażowym wynika, że polska strona nigdy nie byłą zobowiązana do sprzedaży kolejnych akcji PZU, to Eureko miało zobowiązania w przypadku gdyby skarb państwa sprzedawał akcje PZU. Co minister skarbu przedstawia opinii publicznej? Kolejną nieprawdę?



Pełnomocnicy skarbu państwa twierdzą w postępowaniu arbitrażowym zupełnie co innego niż minister Socha!

Także Ernst Jansen przyznaje, że polska strona nie miała żadnych zobowiązań. To czy minister skarbu kolejny raz jest osobą niewiarygodną to nie jest prywatna sprawa Jacka Sochy. Co mają powiedzieć arbitrzy jeśli otrzymają wypowiedzi Sochy? Ten pan konsekwentnie działa na szkodę skarbu państwa. Działa w takim stopniu na korzyść Eureko na ile sytuacja pozwala. Co robi ABW?

Ad. Milenijny Prezydent http://www.polandsecurities.com/pzu/milenijny.html

Alicja Kornasiewicz, CA IB i PZU http://www.polandsecurities.com/pzu/ca-ib.html
25 luty 2005

Jarosław Supłacz 

  

Archiwum

Zniewag ciąg dalszy !
Nowa prawda o patriotyzmie europejskim

kwiecień 13, 2003
przesłała Elżbieta
Dowcipy socjalistów
styczeń 22, 2004
Piętnowanie "wszystkiego, co niesie ze sobą nienawiść i pogardę".
marzec 8, 2008
Artur Łoboda
Apel Komitetu Pamięci Ofiar Stalinizmu do kandydatów na Urząd Prezydenta RP
wrzesień 28, 2005
dr Leszek Skonka
"Jacek Dębski musiał zginąć, bo był nielojalny i nieodpowiedzialny"
styczeń 20, 2003
Piotr Mączynski
Praca - dobro luksusowe ?
czerwiec 26, 2003
Artur Kowalski
Ankieta: Oszacuj kompromitująco niską frekwencję
wrzesień 28, 2008
tłumacz
"Moralność"
czerwiec 30, 2008
PAP
Filantopia i sznur
listopad 17, 2003
Artur Łoboda
Lekarze biorą sprawy we własne opiekuńcze ręce
grudzień 27, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Poszkodowani pacjenci a pakt stabilizacyjny
luty 5, 2006
Adam Sandauer, przewodniczący Stowarzyszenia
Unia bez tajemnic Wielkie oszustwo (1)
listopad 19, 2002
http://www.naszdziennik.pl
Eksploatacja strachu w USA
kwiecień 2, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Niemcy krytykują okładkę "Wprost"
wrzesień 19, 2003
Schyłek Amerykańskiego Imperium?
luty 19, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Zniewalanie ludzi i państw konsumeryzmem
listopad 1, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Pryskają prounijne mity
czerwiec 17, 2003
Jerzy Robert Nowak
Troskliwe misie –bajka nie dla dzieci.
sierpień 26, 2006
Marek Olżyński
Kto może zmieniać nasz język?
maj 22, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Głupota atakuje
marzec 7, 2004
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media